niedziela, 20 września 2015

Przygoda.. z zębem?

Hejju. Wczoraj wieczorem miałam głupawkę, jak to zwykle bywa po Mam Talencie. Chciałam usiąść wygodnie na łóżku, lecz po prostu spadłam na nie i rąbnęłam szczęką o jego róg. Bolało, to trzeba przyznać. Oczywiście musiałam przyłożyć w miejsce bólu zimny okład. Czułam, że wszystkie zęby ruszają się w buzi, co było psychiczne, bo tak naprawdę nic się tam nie poruszało. Tylko dotykałam lekko językiem miejsca bólu, wiedziałam, że coś tam się rusza. I rzeczywiście się poruszało, lecz na szczęście bardzo leciutko. Mam zęby stałe, przez co wpadłam w kilkuminutową panikę. Do tego okazała się to być dolna jedynka. Na dziąśle pojawił się krwiak. Aktualnie dziąsło się regeneruje, ponieważ smaruję je specjalną maścią. Nie ma za dobrego smaku, ale za to jaki efekt. Mogę już prawie dobrze jeść nie martwiąc się o zęba. Jutro tylko do dentysty na niezaplanowaną kontrolę i już po sprawie. Uff, cieszę się, że nie doszło do gorszych uszkodzeń.

A Wy? Mieliście kiedyś jakąś przygodę ze swoimi zębami? Każdy komentarz znaczy motywację.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Napisz to, co myślisz na temat danego posta..
Tylko proszę Cię, bez przekleństw.